Poprzez redukcję kosztów oraz zabezpieczenie majątku. Nagłe problemy instytucji, która obraca dużymi środkami konsumentów wywołały komentarze o nadzór ze strony KNF. Komisja wydała jednak oświadczenie, w którym stwierdza, że Fritz Exchenge zaliczana jest do hybrydowych instytucji płatniczych. Wiadomo też, że sytuacja firmy jest dość dynamiczna – część osób swoje pieniądze otrzymała. Na Facebooku działa grupa osób poszkodowanych przez e-kantor do której należy blisko 400 osób. Chcieliśmy o sprawie porozmawiać z przedstawicielami spółki, ale usłyszeliśmy, że opublikowane oświadczenia to wszystko, co firma ma do powiedzenia.
Problemy polskiego e-kantoru Fritz Exchange. “Zgubił” dwa miliony złotych należące do klientów
- Ledztwo w sprawie Fritz Exchange zostało już wszczęte przez prokuraturę w Krakowie.
- Na początku firma tłumaczyła, że opóźnienia w płatnościach spowodowane są przez problemy techniczne.
- Prowadzenia rachunku płatniczego, wykonywania transakcji płatniczych, przyjmowania wpłat i wypłat gotówki.
- Niezwłocznie podjęła szereg działań mających na celu wyeliminowanie wadliwych komponentów systemu informatycznego oraz przywrócenia sprawnego funkcjonowania Spółki oraz zabezpieczenie majątku Spółki.
- Przypomnijmy,że pierwsze doniesienia o kłopotach klientów platformy pojawiły się w połowie2018 r.
- Pierwsze sygnały o opóźnieniach w realizacji płatności na rzecz klientów kantoru do KNF dotarły w lipcu.
Za jego pośrednictwem klienci mogą sprawdzić, czy sklep internetowy w których chcą zrobić zakupy jest bezpieczny. Z raportu interaktywnie.com wynika, że w 2016 roku kantory online odnotowały nawet 40 mld złotych obrotu. To duży wzrost, bo w 2012 roku obroty zbliżyły się do 10 mld złotych. Eksperci szacują, że w sieci odbywa się już około jednej piątej wszystkich transakcji w kantorach. – Do tej pory nie było żadnych kłopotów, ale w połowie sierpnia dostała informację od banku, że rata nie wpłynęła.
KNF niewiele może
Wpłaciłam 20 tysięcy złotych, aby otrzymać równowartość w euro. Do dziś, minęło 2 lata, ani euro ani złotówek nie widzę na moim koncie. Napisałam na policję i do prokuratury i czekam, czekam i czekam – żaliła się w sieci jedna z poszkodowanych.
Firma miała licencję krajowej instytucji płatniczej nadaną przez Komisję Nadzoru Finansowego. C)spółka, kontynuując działalność w zakresie usług płatniczych, stanowiłabyzagrożenie dla zaufania do systemu płatniczego. Firma miała licencję krajowej instytucji płatniczej nadaną przez KNF.
- Niepokoje się” – relacjonuje nam jedna z klientek. Pojawiły się również informacje, że pieniądze nie docierają do potencjalnych adresatów (np. kontrahentów).
- Nagłe problemy instytucji, która obraca dużymi środkami konsumentów wywołały komentarze o nadzór ze strony KNF.
- Jak informują śledczy, śledztwo przedłużono do 24 marca 2024 roku.
- Kilka dni temu firma opublikowała kolejne oświadczenie.
- Klienci wpłacali pieniądze, ale wymiany na inną walutę nie było.
- Ponadto zarząd spółki prosi Klientów platformy o wstrzymanie się z zasileniami rachunków”.
4 wrześniaKNF cofnęła firmie zezwolenie na świadczenie usług płatniczych, ale nie oznaczato, że platforma wymiany walut nie będzie mogła funkcjonować. W związku z blokadą rachunków bankowych obsługujących platformę Fritz Exanche Zarząd spółki zmuszony jest zawiesić działalność platformy do momentu wyjaśnienia sprawy. Zarząd spółki prosi Klientów platformy o wstrzymanie się z zasilaniem rachunków. KNF, jak informował portal bankier.pl, „cofnął zezwolenie na działanie firmy w charakterze krajowej instytucji płatniczej”. Paradoksalnie, powyższe powody nie mają wiele wspólnego zeskargami klientów. Użytkownicy kantoru, jak wskazywał UKNF wcześniej, korzystaliz usługi wymiany walut, bez pośrednictwa rachunku płatniczego.
Decyzje Komisji Nadzoru Finansowego
4 września KNFcofnęła zezwolenie na działanie firmy w charakterze krajowej instytucjipłatniczej. Fritz Group nie może otwierać nowych rachunków płatniczych,przyjmować wpłat na nie i realizować transferów z ich udziałem. Do końca rokufirma ma rozwiązać wszelkie stosunki prawne związane ze świadczeniem usługpłatniczych. „Decyzja KNF w przedmiocie cofnięcia zezwolenia odnosi sięwyłącznie do świadczenia przez Fritz Group SA usług płatniczych w charakterzekrajowej instytucji płatniczej. Kilka dni temu firma opublikowała kolejne oświadczenie.
Czarne chmury nad internetowym kantorem. Klienci skarżą się w prokuraturze
Firma nadal możedziałać jako internetowy kantor, a nadzór nie ma żadnych narzędzi, żebypowstrzymać biznes, nawet w kiepskiej sytuacji finansowej, przed przyjmowaniemwpłat na poczet wymiany. Fritz Group uzyskała zezwolenie KNF na świadczenie kilku typów usług płatniczych – m.in. Prowadzenia rachunku płatniczego, wykonywania transakcji płatniczych, przyjmowania wpłat i wypłat gotówki. Obok tych czynności prowadzi działalność internetowej wymiany walut, przypomnijmy, nieregulowaną. Jeśli platforma natomiast chce prowadzić rachunki płatnicze, czyli „konta”, na których pieniądze sąprzypisane poszczególnym zarejestrowanym użytkownikom, musi posiadać licencjęinstytucji płatniczej. Środki pieniężne trafiające na rachunki płatniczepodlegają specjalnej ochronie, powinny być przechowywane w wyznaczony sposób inie wchodzą w skład masy upadłościowej przedsiębiorstwa.
KNF cofa zezwolenie dla Fritz Exchange
Na początku Nauka Istotne Zalety Automatycznego Handlu Na Rynku Forex firma tłumaczyła, że opóźnienia w płatnościach spowodowane są przez problemy techniczne. Później poinformowała, że złożyła wniosek – dzień po tym, jak śledczy wszczęli postępowanie – w postępowaniu restrukturyzacyjnym. Na chwilę obecną Spółka złożyła w Sądzie Rejonowym dla Krakowa – Śródmieścia w Krakowie wniosek o wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego. Wniosek ten obejmuje podjęcie przez Spółkę działań restrukturyzacyjnych w celu poprawienia sytuacji finansowej, m.in.
Tym razem dotyczy on blokady rachunków bankowych obsługujących platformę Fritz Exchange. “Zarząd Spółki zmuszony jest zawiesić działalność platformy do momentu wyjaśnienia sprawy. W związku z powyższym zablokowana została możliwość wykonywania transakcji zakupu i sprzedaży waluty” – czytamy w oświadczeniu. „W związku z blokadą rachunków bankowych obsługujących platformę Fritz Exchange, Zarząd Spółki zmuszony jest zawiesić działalność platformy do momentu wyjaśnienia sprawy.
Śledczy postanowili wszcząć śledztwo w “sprawie niekorzystnego rozporządzenia mieniem”. Fritz Exchange swoje problemy tłumaczył awarią techniczną. Dziś wiadomo już, że firma złożyła w sądzie wniosek o restrukturyzację. Zapewnia, że chce “zaspokoić roszczenia swoich klientów”. Nie wiadomo zatem jak duże są ewentualne straty spółki czy wszyscy poszkodowani odzyskają swoje pieniądze.
Niezwłocznie podjęła szereg działań mających na celu wyeliminowanie wadliwych komponentów systemu informatycznego oraz przywrócenia sprawnego funkcjonowania Spółki oraz zabezpieczenie majątku Spółki. Wielu poszkodowanych groziło złożeniem zawiadomienia na policję i do prokuratury. Ostatecznie “Parkiet” ustalił, że śledztwo w sprawie Fritz Exchange zostało już wszczęte. Prokuratura to potwierdziła, kwota o której mowa na tym etapie postępowania jest jednak niższa – to 690 tys.
To nie koniec, bo 4 września Komisja cofnęła zezwolenie na świadczenie przez Fritz Group usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej. Pierwsze rysy na wizerunku Fritz Group zaczęły pojawiać się już na przełomie czerwca i lipca. Klienci donosili, że przelewy które miała realizować firma są coraz bardziej opóźnione.
Spółka nie może przyjmować pieniędzy
Niebankowe kantoryinternetowe mogą funkcjonować, z punktu widzenia prawa, w co najmniej dwóchformułach. Sama usługa wymiany pieniędzy w formie bezgotówkowej nie jest objętaprzepisami ustawy o usługach płatniczych i nadzorem KNF. Jeśli firma prowadzi tylkotaką działalność, nie musi uzyskiwać żadnych zezwoleń. Przyjmuje się, że kantorjest w tym przypadku stroną transakcji, a nie pośrednikiem – otrzymuje środkibezgotówkowo (np. w złotych) i przelewa ich równowartość w walucie obcej (np.euro) na rachunek bankowy wskazany przez użytkownika. Przypadek kantoru Fritz Exchange prowadzonego przez FritzGroup pokazuje problemy wynikające z faktu, że działalność internetowychkantorów wymiany walut nie podlega w Polsce kompleksowym regulacjom prawnym. Przypomnijmy,że pierwsze doniesienia o kłopotach klientów platformy pojawiły się w połowie2018 r.
Jednocześnienadzorca wskazał, że „zgłaszane nieprawidłowości dotyczą działalności FritzGroup SA niepodlegającej przepisom ustawy o usługach płatniczych i nadzorowiKomisji w zakresie internetowej wymiany walut”. Urząd ograniczył się tylko dosprawdzenia, czy działając w charakterzeinstytucji płatniczej, a więc tylko w wycinku swojej działalności, firmanadal spełnia wymogi licencji. Problemy firmy Fritz Group zaczęły się w lipcu 2018 r. To wtedy spółką na wniosek klientów zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego. 4 września KNF, jak informował portal bankier.pl, „cofnął zezwolenie na działanie firmy w charakterze krajowej instytucji płatniczej”.
Wcześniej przesłuchano świadków i wykonana została analiza dokumentacji, dotyczącej umów leasingu zawartych przez spółkę Fritz Group. Rada Nadzorcza PZU Życie powołała w skład zarządu spółki Michała Świtalskiego. Mimo napiętej sytuacji pojawią się sygnały, że część przelewów dochodzi z opóźnieniem do adresatów. „Zleciłam firmie na początku sierpnia do przewalutowania sporą kwotę. Niepokoje się” – relacjonuje nam jedna z klientek. Pojawiły się również informacje, że pieniądze nie docierają do potencjalnych adresatów (np. kontrahentów). Prokuratorzy informują, że w grę wchodzi przestępstwo z artykuł 286 par.
